Afera śmieciowa w Warce

Wysypisko zamknięte, a przez Warkę jeździ kilkadziesiąt samochodów dziennie wożąc śmieci z Białegostoku. Burmistrz tłumaczy mieszkańcom, że wszystko jest legalnie, jednak mamy wrażenie że coś tu… nieładnie pachnie.

Chodzi o umowę zawartą w czerwcu 2018 roku przez Gminę Warka z Zakładem Usług Komunalnych z Białegostoku. Firma ta jest zobligowana do przeprowadzenia rekultywacji obiektu (czyli przywrócenia wartości użytkowych lub przyrodniczych terenom zniszczonym przez działalność człowieka). W toku prowadzonych działań wysypisko jest nieczynne, jedynie ZUK Warka ma wydzieloną malutką część na własne potrzeby.

21 grudnia o 15.00 odbyło się spotkanie mieszkańców ul. Fabrycznej i ul. Gośniewskiej w sprawie dalszych losów wysypiska śmieci w Warce. W spotkaniu uczestniczyli Radni Gminy Warka: Pani Zofia Pawelec oraz Radny Zbigniew Gilarski.

Zgodnie z umową podpisaną przez Burmistrza Dariusza Gizkę firma ZUK Białystok reprezentowany przez Pana Leszka Mentla do końca roku 2018 ma jedynie przygotować dokumentację w celu prowadzenia dalszych prac. Potwierdzenie tych słów znajduje się również w piśmie od Burmistrza Warki sporządzonym 30 listopada i wysłanym do Łukasza Sobieraja. Z pisma czytamy, że: „W pierwszym etapie realizacji Wykonawca zobowiązuje się do zmiany na swój koszt projektów oraz decyzji administracyjnych niezbędnych do rozpoczęcia i przeprowadzenia rekultywacji składowiska w zakresie ściśle uzgodnionym z zamawiającym i dotychczasowym zarządzającym składowiskiem tj. ZUK Warka Sp. z o. o.”.

W dalszej części pisma czytamy, że dopiero po tym terminie i po uzyskaniu niezbędnych zezwoleń Wykonawca zobowiązuje się do końca 2020 roku wykonać rekultywację składowiska zgodnie z uzyskanymi decyzjami. Jednak jak relacjonują nam mieszkańcy, już od listopada na wysypisko dociera nawet 60 samochodów dziennie z ładunkiem 26 ton śmieci każdy! Śmieci jadą aż z Białegostoku w tym z firmy Czyścioch, która należy do pana Leszka Mentla.

Pani Zofia Pawelec na spotkaniu z mieszkańcami wspominała, że rozmawiała o tej sytuacji z Burmistrzem. Ten ją zapewniał, że na teren wysypiska jest zwożony gruz i ziemia. Jest to sprzeczna informacja z tym co mówią mieszkańcy, którzy rozmawiali z kierowcami „śmieciowego ładunku”. Wspomniani kierowcy przyznali, że wożą tu zmielone śmieci! Dodatkowo Łukasz Sobieraj, który rozmawiał z prezesem ZUK Białystok, Panem Leszkiem Mentlem (dzień wcześniej) ma nagrania, na których przyznaje on, że wożą tu „kompost”. Dodatkowo Pan Mentel twierdzi, że dysponuje wszelkimi zezwoleniami na składowanie tu odpadów. Pan Mentel obiecał przesłanie wszelkiej dokumentacji potwierdzającej legalność prowadzonych działań, jednak do dzisiaj nic nie przekazał. Podczas spotkania z mieszkańcami w Ratuszu, które odbyło się 11 stycznia Pan Burmistrz zaprzeczył, jakoby powiedział Pani Pawelec iż wyraził zgodę na wożenie gruzu i ziemi na teren wysypiska.

Czy ktoś tu kręci?

Radni podczas spotkania z mieszkańcami przy wysypisku dowiedzieli się o obawach zarówno o wysypisko z którego wydobywa się uciążliwy odór, jak i stan drogi, która przy takim natężeniu ruchu zostanie zniszczona. W umowie na rekultywację nie ma zapisów, które dawałyby gwarancję usunięcia wywołanych szkód przez ZUK Białystok. Proszę pamiętać, że nazwa może być myląca i sugerować że owa firma należy do jednostki samorządowej z Białegostoku. Nic bardziej mylnego! Jest to w 100% firma prywatna.

Pani Zofia Pawelec zaproponowała termin spotkania (po telefonicznej rozmowie z Burmistrzem) w tej sprawie z Panem Burmistrzem Dariuszem Gizką 3-4 stycznia (termin ustalono na 11 stycznia). Jednocześnie Pani Radna przyznała w obecności wszystkich osób zgromadzonych przed wysypiskiem, że Pan Burmistrz zgodził się, aby ZUK Białystok woził już teraz ziemię i gruz. Tak jak pisaliśmy wyżej, jest to nie tylko niezgodne z harmonogramem umowy, ale również niespójne z tym co mówił Pan Mentel – „wozimy kompost” (cokolwiek to oznacza). Pan Burmistrz podczas spotkania z mieszkańcami 11 stycznia powiedział: „Nie wierzę w to, że Pani Radna takich informacji Panu udzieliła”. W spotkaniu było obecnych ok. 20 osób i z pewnością każdy dobrze słyszał tę deklarację.

Za dużo tu niejasności…  

Cała sprawa ma jeszcze kilka wątków. Pan Wiesław Szwaczko, który pracuje dla Pana Mentla najprawdopodobniej przyczynił się do sprowadzenia do Warki maszyny 64 tonowej do ugniatania śmieci. Warka dysponowała sprzętem 16 tonowy. Jak łatwo wywnioskować, taka maszyna zrobi więcej miejsca na nowe śmieci, a stan wizualnie się nie zmieni.

Współpraca z Panem Szwaczko jest tym bardziej podejrzana, że można bliżej zapoznać się z profilem tego pana na stronie http://wieslaw-szwaczko.bialystok.pl/. Pan Szwaczko ma zasądzone sądownie długi, które wierzyciele chcą sprzedać. Jak udało nam się ustalić podczas rozmowy z wierzycielami, obydwaj panowie (Szwaczko i Mentel) od lat pracują w śmieciowym biznesie i już nie jedna gmina miała z nimi problemy.

Wierzyciele Pana Szwaczko zwracają uwagę na kilka sposobów działania.

Na dzierżawione wysypisko są zwożone śmieci. Następnie firma jest sprzedawana osobie z Chińskim paszportem (taka osoba jest nie do zlokalizowania w przypadku późniejszych roszczeń). Firma upada, a gmina na własny koszt musi usunąć skutki wcześniejszej działalności.
Zdarzały się również pożary. O jednym z nich czytamy na łamach Wyborcza Białystok „Płonące odpady przy Produkcyjnej” (link do artykułu). Gaszenie pożaru trwało 8 godzin! Pan Mentel całą sytuację skomentował słowami: „To jest standard. Każda firma oczyszczająca miasto ma z tym problem. A ten wtorkowy pożar był naprawdę malutki.” Nie zgadzają się z tym inne firmy działające na tym rynku. Coraz głośniej też mówi się o nieuczciwych praktykach firmy Czyścioch, która należy do Pana Mentla (jak czytamy dalej na łamach Wyborczej). Miejmy nadzieję, że takich „standardów” w Warce nie będzie.

To nie jedyny pożar śmieci przy którym pojawia się nazwisko Pana Leszka Mentla. Równie niepokojące sygnały płyną z miejscowości Karcze!

https://poranny.pl/karcze-gigantyczny-pozar-wysypiska-smieci/ar/5474746

Po pożarze okazało się, że w pogorzelisku znajdują się odpady medyczne jak strzykawki oraz stwierdzono pochodzenie substancji ropopochodnych, których nie powinno tam nigdy być!

Karcze – czy sprawę wysypiska da się jeszcze rozwiązać?” – link do art.
Przeraża mnie to wszystko. Nie dalej jak 2 września do Karcz przyjechały dwie ciężarówki pełne śmieci. Spychacz rozepchał później te odpady. Podczas gaszenia pożaru w Karczach w 2012 roku byłem tam jako strażak i widziałem tam odpady poszpitalne, części od kroplówek – stwierdził radny Jarosław Panasiuk.
Prawo zabrania przechowywania tam odpadów niebezpiecznych, nie wolno ich gromadzić. Stwierdzono jednak substancje niebezpieczne – organiczne i ropopochodne – powiedział Lech Januszko.

Internet jest pełen artykułów z udziałem obydwu panów (Mentel i Szwaczko). Wystarczy wpisać w gogle: śmieci, wysypisko, pożar i jedno z nazwisk, a pojawi się mnogość artykułów.

To wszystko śmierdzi i to nie przez śmieci. Jak mówi stare przysłowie, gdy nie wiadomo o co chodzi…

Wiec policzmy dzienny dochód z takiej działalności. Załóżmy, że dziennie dociera do Warki 50 samochodów 26 ton każdy. Daje to 1300 ton śmieci. Za każdą tonę należy odprowadzić opłatę środowiskową w wysokości blisko 300 zł, czyli szybko licząc wychodzi prawie 400.000 zł dziennie, a tygodniowo prawie 2 milion zł! Proszę sobie samemu policzyć ile wyjdzie za 2 lata, bo na taki okres miasto oddaje wysypisko.

Są to pieniądze które nie trafią do budżetu gminy, a do prywatnej kieszeni…

Na spotkaniu 11 stycznia w Ratuszu, Pan Burmistrz oraz przedstawiciele ZUK Białystok przekonywali mieszkańców nie tylko o legalności całego przedsięwzięcia, ale również o korzyściach jakie płyną z tego tytułu dla gminy.

Burmistrz Dariusz Gizka opowiedział o wycenie przygotowanej przez gminę Warka na rekultywację tego terenu, gdzie wartość inwestycji przekraczała kwotę 9 mln zł. Gmina zdecydował się zlecić to zadanie tej firmie płacąc jej nie całe 60.000 zł. Pozostała kwota ma zostać zrekompensowana przez wydzierżawienie wysypiska, czyli ZUK Białystok będzie do nas zwoził swoje śmieci.

Mogłoby się wydawać że jest to wielka oszczędność ze strony naszej gminy. Jednak nie dostaliśmy odpowiedzi na zasadnicze pytanie! Ile ZUK Białystok zarobi przez 2 lata przywożąc tu śmieci? Bo jeżeli 9 mln (wartość inwestycji według wyceny Burmistrza) to zrobiliśmy dobry interes. Jeżeli jednak zamiast 9 mln, firma Pana Mentla zarobi 50 mln, to daliśmy się nabić w butelkę… Stąd nasuwa się pytanie, ile śmieci oraz o jakiej wartości zostanie do Warki przywiezionych?

Niestety nikt nie potrafił nam tego wyjaśnić. Nikt też nie potrafił nas wystarczająco zapewnić, że kontrole na wysypisku zapobiegną powstaniu sytuacji o których pisaliśmy wyżej (pożary). Zwłaszcza że nikt takich kontroli z ramienia naszej gminy nie przewiduje.

Na koniec jeszcze jeden wątek, który pokazuje, że chyba nikt o nasze bezpieczeństwo nie zadbał. Załóżmy czarny scenariusz, który mamy nadzieję nigdy się nie ziści. Do Warki zwożone są śmieci trujące i zagrażające życiu. Dochodzi do skażenia środowiska i wód gruntowych. 100 metrów od wysypiska znajduje się główne ujęcie wody Browaru Warka, które również uległo skażeniu. Za 2 lata firma która organizowała ten proceder rozwiązuje umową. Zapłaci odszkodowanie w wysokości 10% wartości kontraktu, czyli 5.904 zł.

Niebawem opublikujemy film ze spotkania z Burmistrzem i firmą ZUK Białystok. Będziemy również dalej zadawać pytania w tej sprawie.

Ciekawi nas między innymi jak doszło do wyboru firmy (jako że umowa nie przekracza 30.000 euro, zlecenie zostało przekazane z tzw. wolnej ręki, czyli bez przetargu), która zajmuje się rekultywacją w Warce? Zastanawia nas również ile ZUK Białystok zarobi na tej górce śmieci i czy faktycznie jest to dla Warki taki dobry interes?

Jest jedna rzecz jaką udało się wywalczyć mieszkańcom ul. Fabrycznej.  Burmistrz obiecał 400.000 (drugie może da ZUK Białystok) na naprawę drogi, gdy Pan Mentel zakończy już rekultywację. To jednak dopiero za dwa lata… kto będzie o tym pamiętał?

9 Komentarze

  1. Nie jestem żadnym trolem – to po pierwsze. Po drugie: ty może nie chcesz tej kasy ale gminie z pewnością się przyda. Po trzecie: jeśli mają odpowiednie zezwolenia to małe szanse żeby ktoś im zabronił. Po czwarte: gdybym miał jakąś działkę, na której mógłbym zarobić na odpadach to pewnie bym się skusił ale tobie nic do tego.

  2. Filip ty Trolu Gizki… jako mieszkaniec gminy, nie chcę tej kasy i obcych śmieci……może na swoje podwórko przyjmij i kasę i śmieci…

  3. Z Białegostoku do Warki jest ok 240km ile musi mieć tych samochodów ten Pan Mentel żeby dzienie ich przyjeżdżało 50 ??? Osobiście widziałem 4 zestawy.

  4. Opłatę środowiskową, o której Państwo piszecie, czyli opłatę za korzystanie ze środowiska, zapłaci ZUK Białystok. Połowę z tego Marszałek przekaże gminie, tak więc pieniądze trafią do budżetu gminy – kolejna niesprawdzona przez Państwa informacja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.